Jamniczka błąkająca się w winiarskim lesie

Jadąc na interwencję nie spodziewaliśmy się takiego widoku.
Pomiędzy drzewami przemykała wychudzona i wypłoszona jamniczka. Jej spojrzenie zdradzało wszystko – była niesamowicie smutna i przygnębiona.
Nie mogliśmy zanadto się zbliżyć, ponieważ Sunia od razu uciekała w głąb lasu. Wiedzieliśmy, że każda minuta jest cenna gdyż jej fizyczny stan był w niemalże opłakanym stanie. Zostawiliśmy karmę w nadziei ,iż głód okaże się silniejszy i Sunia zostanie zwabiona. Niestety tak się nie stało…problem pozostał nadal nierozwiązany…Sytuację pogarszał fakt, iż jamniczka cały czas zmieniała miejsce pobytu.
Byliśmy zrozpaczeni…jednakże los uśmiechnął się do suni z lasu…
Obecnie znajduje się w dobrych rękach na terenie jednej z firm gdzie została przygarnięta przez tutejszych pracowników. Sunia jest coraz bardziej ufna a co najbardziej nas cieszy znacznie przybrała na wadze! Z każdym dniem coraz mniej przypomina dawną jamniczkę.
Nie mamy obecnych zdj. Suni, ponieważ po dramatycznych przejściach jest jeszcze nieufna. Gdy sunia bardziej się zaaklimatyzuje zapewne zorganizujemy jej prawdziwą psią sesję ;)

 

3079345_article