Kolejna kocia tragedia

W dniu 14.08.2009 r. o godz. 12.00,  Patrol Interwencyjny HA został powiadomiony, że w Kaliszu  w rejonie ul Czaszkowskiej  leży kot ze zmasakrowanymi tylnymi kończynami. Kota przewieźliśmy do lecznicy weterynaryjnej - na tylnych kończynach miał ciało zdarte aż do kości, podobnie wyglądał ogon. Zwierzak bardzo cierpiał. Okazało się, że jest to wolno żyjąca kotka, którą kilka miesięcy temu sterylizowaliśmy. Jak stwierdził lek.  weterynarii były to rany z poprzedniego dnia. Po 3-godzinnej operacji kotka została zaopatrzona weterynaryjnie i przewieziona do domu tymczasowego. Codziennie jeździmy z nią na zabiegi. Stan jej jest bardzo ciężki, jednak jest nadzieja, że kotkę uratujemy.
Charakter obrażeń wskazuje, że najprawdopodobniej  urazy powstały od kosy spalinowej. Dziwne i wiele sugerujące są również otarcia na szyi kotki (może była dzieś przywiązana ?).
Jak ustaliliśmy, w dniu 13.08.2009r przy ul. Czszkowskiej koszono trawę właśnie takimi kosami. Był to nieszczęsliwy wypadek czy ....?
Podjęliśmy czynności zmierzające do odtworzenia przebiegu zdarzenia.
Na razie koszt leczenia (operacji kotki) to 260 zł. Pokryliśmy to ze środków własnych. Nie mamy bowiem ze strony Miasta żadnych dotacji na ratowanie zwierząt, a nie możemy również liczyć na pomoc schroniska. Gdyby ta kotka tam trafiła decyzja byłaby jedna....
Tym się różnimy od schroniska, że dla nas każde życie jest bezcenne  i bez względu na koszty trzeba je ratować.